Jeśli znasz jakieś ciekawe dowcipy lub posiadasz śmieszne zdjęcia czy obrazki związane z autostopem możesz nam pomóc w tworzeniu tego działu. Czekamy z niecierpliwością na Wasze propozycje, które możecie wysyłać na adres: serwis@nastopa.pl.
Redaktorzy serwisu www.autotydzien.pl nadesłali nam link do felietonu, który ukazał się na łamach ich serwisu Jak zabrać Stopa i mieć z tego korzyści.
Sąsiad pyta Fąfarę, który lubi podróże i alkohol:
- Gdzie ostatnio byłeś na wycieczce?
- Nie wiem, jeszcze nie wywołałem filmów.
Autostopowicz zatrzymuje TIR'a... Wsiada, a kierowca natychmiast jedynka, dwójka trójka i gna 180 km na godzinę... nagle szarpniecie, gwałtowne hamowanie... Kierowca sięga do kabiny po kij bejsbolowy... Wysiada idzie na tył i bach, bach w pakę... Biegiem wraca do samochodu i znów jedynka dwójka trójka i zasuwa 180... Po jakimś czasie znowu szarpniecie hamowanie i kij bejsbolowy w łapę i bach bach w pakę... Po piątym razie autostopowicz zaczyna się dziwić:
- Panie co jest!! Po co ta jazda szarpana i po co pan wali po tej pace tym kijem?
Kierowca odpowiada:
- Wie Pan... ja mam ciężarowe 20 tonową, wiozę 40 ton kanarków... Nie ma siły połowa musi latać!!
Autostopowiczka w średnim wieku usiłuje złapać okazję. Niestety, samochody nie zatrzymują się. Po długim czasie słychać pisk opon, zatrzymuje się auto, kierowca otwiera drzwiczki i mówi:
- Niech pani wsiada, ja nie jestem z tych co biorą tylko młode i ładne...
- Dlaczego blondynka nie była zadowolona ze swej podróży do Londynu?
- Dowiedziała się, że Big Ben to tylko zegar.
Pewna kobieta, mówiąc niedelikatnie, strasznie śmierdziała. Zatrzymała jednego stopa i kierowca przejechał kawałek, nie mógł wytrzymać i ją wysadził. Zatrzymała więc drugiego stopa i tutaj sytuacja była podobna. Kiedy zatrzymała trzeciego kierowcę, postanowiła go uprzedzić i powiedziała: "Wie pan, ale ja strasznie śmierdzę". Na to kierowca się uśmiechnął i powiedział: "Nic nie szkodzi, ja mam katar i nic nie czuję". Przejechali kawałek i facet się zatrzymuje i każe kobiecie wysiadać. Na to ona zdziwiona: "Ale mówiła pan, że nic nie czuje". A na to facet: " Tak, ale w oczy szczypie".
Przysłała: Ilona
Policjant zatrzymuje na szosie samochód, za kierownicą którego siedzi małpa.
- Co pan wyprawia?! - zwraca się do siedzącego obok mężczyzny.
- Małpa za kierownicą?
- Nie mogę być zbyt wybredny w wyborze kierowcy, kiedy jadę autostopem...
Przysłała: Urszula C.
Trzech hakerów i trzech graczy wybrało się w podróż pociągiem. Gracze kupili 3 bilety, a hakerzy jeden. Jadą. W pewnym momencie widzą, że zbliża się konduktor. Hakerzy wzięli bilet i zamknęli się w ubikacji. Kontroler sprawdził bilety graczom i poszedł dalej. Przechodząc obok ubikacji zauważył, że ktoś tam jest. Zapukał, hakerzy wysunęli bilet przez szparę, kontroler sprawdził, podziękował i poszedł dalej. W drodze powrotnej gracze wzięli przykład z hakerów i kupili jeden bilet, a hakerzy nie kupili ani jednego. Zbliża się konduktor. Gracze zamykają się w jednej ubikacji, a hakerzy idą za nimi. Pukają w drzwi, biorą bilet i szybko zamykają się ubikacji na drugim końcu wagonu...
Przysłała: Urszula C.
Ile będzie kosztował przejazd z Dublina do Edynburga? - pyta szkockie małżeństwo kierowcę busa.
- Mogę was przewieźć za darmo, jeśli podczas jazdy nie powiecie ani słowa!
Już po dojeździe kierowca gratuluje Szkotowi:
- No, muszę przyznać że jeszcze żadnemu z moich pasażerów nie udało się zachować milczenia w czasie jazdy!
- A wie pan - przyznaje Szkot - że w pewnym momencie chciałem krzyknąć!
- W jakim?
- Kiedy moja żona została na parkingu na postoju!
Przysłała: Urszula C.
Do stojącej na poboczu pani podjeżdża samochód:
- Podwieść Cie?
- Nie, po dwieście pięćdziesiąt.
Przysłał: Andrzej
Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta:
- A co to panocku, za znacek z psodu?
- To? - mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa - to taki celownik, jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafię.
- Aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi:
- A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik...
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwilę potem baca się odzywa:
- Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byśmy go w ogóle nie trafili.
Przysłał: Kamil R.